Dostaję od czytelników wiele pytań o to, czy po podpisaniu umowy deweloperskiej (albo innej, zobowiązującej do zakupu mieszkania albo lokalu użytkowego) można z niej zrezygnować, czyli samodzielnie ją rozwiązać i sprawić, aby już więcej nie obowiązywała („po prawniczemu” nazywa się to „odstąpienie od umowy”). Część czytelników uważa, że takie „zrezygnowanie” z umowy jest zawsze możliwe, i pytają, jak odstąpić od umowy „bez konsekwencji”, czyli bez konieczności ponoszenia dodatkowych kosztów (np. wynagrodzenia notariusza czy odszkodowania na rzecz dewelopera).
Nie chodzi tutaj o sytuację, gdy deweloper nie wywiązuje się z umowy (np. nie wydał lokalu w terminie), ale wszystkie pozostałe, gdy osoba zainteresowana nabyciem lokalu już nie chce go kupić, albo sytuacja życiowa sprawia, że nie może sobie na taki zakup pozwolić.
Powody mogą być najróżniejsze – ja w praktyce spotkałam się z takimi oto, gdy po zawarciu umowy deweloperskiej:
- nabywca znalazł ofertę innego dewelopera, która bardziej mu się podoba,
- nabywca nie uzyskał kredytu na zakup lokalu, a nie posiada własnych pieniędzy na zakup,
- nabywca stracił pracę i boi się, że nie go stać na spłatę rat kredytu, który uzyskał na zakup mieszkania,
- nabywca po namyśle uznał, że nie potrzebuje dwóch miejsc parkingowych – i chciałby z jednego zrezygnować,
- nabywcy odkryli, że wkrótce zostaną rodzicami – i w związku z tym będą potrzebować większego mieszkania,
- żona nabywcy miała wypadek, już zawsze będzie poruszać się na wózku inwalidzkim, a mieszkanie nie spełnia potrzeb osoby niepełnosprawnej,
- nabywca dowiedział się, że deweloper z którym podpisał umowę ma kiepską opinię, a dotychczas zrealizowane przez niego inwestycje mają wiele wad,
- nabywcy (para narzeczonych) rozstali się i już nie chcą kupować wspólnego mieszkania,
- nabywca dostał pracę w innym mieście i chce się tam przeprowadzić,
- nabywca po zawarciu umowy dotyczącej apartamentu poszedł do prawnika i został „uświadomiony”, że jako właściciel apartamentu będzie musiał ponosić ogromne koszty utrzymania całej infrastruktury „wypoczynkowej” (nabywca nie wczytał się w umowę i wydawało mu się, że koszty utrzymania infrastruktury będzie ponosić deweloper).
Czy osoba, która podpisała umowę deweloperską (czy inną zobowiązującą do zakupu) może z takiego powodu odstąpić od umowy i sprawić, że umowa ta przestanie obowiązywać – nawet jeśli deweloper się na to nie zgadza?
Jak myślisz?
[odpowiedź jest tutaj]
.
.



{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Myślę, że tak. Dziękuje za artykuł bardzo przydatny!
Oj to proszę przeczytać drugą część wpisu: http://umowazdeweloperem.pl/nie-chce-nie-moge-kupic-tego-mieszkania-czy-moge-odstapic-od-umowy-deweloperskiej-bez-konsekwencji-cz-2/ 🙂