Ustawa deweloperska sobie, a życie sobie

Joanna Marska-Romaniszyn    27 października 2014    2 komentarze

Szukając tematu na kolejny artykuł na blogu, natrafiłam na wpis (1) osoby, która straciła wpłacone deweloperowi pieniądze. Podpisała ona umowę w maju 2012 r., a więc w czasie, gdy obowiązywała już ustawa deweloperska (i – dodajmy – w czasie, gdy w gazetach, telewizji, radio i internecie ustawa deweloperska była szeroko komentowana, a więc jeśli ktoś interesował się tematem zakupu mieszkania z rynku pierwotnego, to z pewnością mógł się bez trudu dowiedzieć o podstawowych postanowieniach tej ustawy).
.
Wklejam wybrane fragmenty (zachowałam oryginalną pisownię):
.

W maju podpisałam umowę przedwstępną z deweloperem na budowę domu.”

Dodam tutaj, że jak wynika z wpisu, umowa ta została zawarta w zwykłej formie pisemnej, a nie aktu notarialnego.

Jeśli czytasz tego bloga, to wiesz, co to oznacza.

.
Deweloper zaproponował abym dała mu zadatek w wysokości 20 tyś (zazwyczaj bierze 5 tyś) miało to przyśpieszyć prace budowlane, tzn miał on zacząć kopać fundamenty a w międzyczasie załatwiać papiery.
Nie robił tego po raz pierwszy więc uznaliśmy że skoro może zacząć kopać bez pozwolenia to niech kopie.”

Myślę, że by wyciągnąć odpowiednie wnioski z tego fragmentu nie trzeba nawet wiedzy na temat procesu budowlanego i umów deweloperskich, wystarczy zdrowy rozsądek.

.
Jednakże póki co nic się nie dzieje. […] W jednym z biur doradztwa kredytowego usłyszałam że owy deweloper jest w bardzo dużym dołku finansowym i banki odmawiają kredytowania jego inwestycji. Klienci mający zdolność kredytową, kredytu nie dostają ponieważ deweloper ma problemy finansowe i nie wywiązuje się z wcześniejszych umów. Bardzo uprzejma Pani która zdradziła nam te informacje polecila abyśmy wycofali się ze współpracy. […]”

.
Jak można to skomentować?

Nawet najlepsza ustawa regulująca umowy deweloperskie nic nie da, jeśli klienci dewelopera nie będą dbać o zabezpieczenie swoich interesów.
.
.
(1) http://forumprawne.org/prawo-cywilne/342495-umowa-z-deweloperem.html

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Maciej Sawiński Październik 29, 2014 o 15:51

To fascynujące, że z jednej strony badania wykazują, że problem naszego społeczeństwa jest brak wzajemnego zaufania, a z drugiej cały czas mnóstwo osób podpisuje bez zastanowienia katastrofalne dla siebie umowy. I to nawet w nośnym medialnie dziedzinach, jak słusznie Pani zauważyła. U mnie ostatnio pojawił się klient, który podpisał kilkudziesięciostronicową umowę w nieznanym sobie języku. Mam nadzieję, że kiedyś ulegnie odwróceniu sekwencja: najpierw podpisanie umowy, potem jej sprawdzenie przez prawnika.

Odpowiedz

Joanna Marska-Romaniszyn Listopad 2, 2014 o 09:36

Rzeczywiście spotkał się Pan z przypadkiem ekstremalnym… ja znam tylko przypadki (wiele przypadków!) gdy przedsiębiorcy (a więc podmioty, które powinny być bardziej świadome prawnie) wyrażali zgodę na ogromne kary umowne, nawet nie wiedząc, że takie kary przewidziano w umowie.
No i zawieranie „poważnych” umów w formie ustnej, i bez upewnienia się, jak nazywa się druga strona (poza tym, że jest to „pan Mietek, który ma firmę na prawobrzeżu”)…

Co do braku głębszego zastanowienia nad podpisywaną umową i niekorzystania z pomocy profesjonalisty w przypadku osób zawierających umowy deweloperskiej. Myślę, że często wynika to nie tyle z zaufania do przedsiębiorcy, z którym zawiera się umowę, ale z przekonania, że „i tak nie uda mi się wynegocjować żadnej zmiany w umowie, to nie będę nawet próbować, a skoro nie można nic zmienić w umowie, to po co mi prawnik”.

Jeszcze wiele czasu pewnie upłynie, zanim to się zmieni.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Cieszę się, że chcesz skomentować ten wpis – pamiętaj jednak, że na blogu nie udzielam porad prawnych. Jeśli jesteś zainteresowany taką poradą albo masz pytania dotyczące Twojej umowy deweloperskiej, napisz do mnie na adres joanna.marska@umowazdeweloperem.pl.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: